Laicyzm, to pogląd według którego życie powinno być niezwiązane z religią i instytucjami religijnymi; koncepcja związana z zasadą rozdziału państwa od Kościoła i braku wpływów religijnych na sprawy państwowe. Zdaniem niektórych autorów istnieje różnica między laicyzmem a laickością. Laicyzm to pogląd, który nie zapewnia swobodnej wolności religijnej; wolność religijną zapewnia tylko laickość.

Jednakże, gdy laik to osoba bez fachowej wiedzy lub umiejętności w jakiejś dziedzinie a laickość to cecha świadcząca o braku fachowej wiedzy lub umiejętności w jakiejś dziedzinie, czy pozbawione jest sensu pytanie o wieloznaczność określenia laicyzacja.

Wprawdzie laicyzacja to proces polegający na zeświecczeniu instytucji i różnych przejawów życia społecznego, politycznego i kulturalnego oraz na uniezależnieniu ich od wpływów religii i kleru. Ale czy będzie nadużyciem stwierdzenie, gdy laicyzacją nazwie się działanie polegające na pozbawieniu braku fachowej wiedzy lub umiejętności w jakiejś dziedzinie. Czy zwolennikami laicyzmu, w jego innej niż kojarzonej z sekularyzacją formie, nie są te osoby, które wyznają pogląd „niepotrzebności” wiedzy, zbyteczności jej przekazywania laikatowi.

W świetle powyższych rozważań należy postawić prowokujące, mające skłonić do przemyśleń, pytanie o rzeczywiste podłoże nazywanie wiernych świeckich Kościoła katolickiego laikami (laikatem). Albowiem powtarzając już tutaj zapisane słowa, że „laicyzm, to pogląd według którego życie powinno być niezwiązane z religią…” a „laickość to cecha świadcząca o braku fachowej wiedzy” nie będzie nieprawdą stwierdzenie, że nie może być niezwiązany z religią ktoś kto wyznawcą, będącego religią, katolicyzmu. Tak jak i nie jest manipulacją stwierdzenie iż bycie katolikiem nie wyklucza cech laickości osób, jako grupy w Kościele katolickim nazywanych laikatem. W tym przypadku ludźmi nie posiadającymi fachowej wiedzy o funkcjonowaniu Kościoła instytucjonalnego, jak i tego w wymiarze hierarchicznym.