Wynikająca z braku przekazywania informacji laickość religijnych laików z zasady kończy się wraz z wiedzą podawaną laikatowi, jakie – używając terminologii wojskowej i strażackiej – siły i środki są niezbędne dla zapewnienia funkcjonowania Kościoła, co najważniejsze instytucjonalnego, a tylko niejako „przy okazji” dla realizacji misji Kościoła wspólnotowego. To zwykle wywołuje wiele kontrowersji i stwarza konflikty, gdyż dotyczy finansowania instytucji Kościoła. Dlaczego?

Wszak wprawdzie prawo kanoniczne stanowi: „Wierni mają obowiązek zaradzić potrzebom Kościoła, aby posiadał środki konieczne do sprawowania kultu, prowadzenia dzieł apostolstwa oraz miłości, a także do tego, co jest konieczne do godziwego utrzymania szafarzy”. (kan. 222 § 1. KPK) Jednakże, co łatwo dostrzec, bardzo enigmatycznie wskazuje na cele obowiązku i w żaden sposób nie uściśla wymiaru (skali) tegoż obowiązku, a przede wszystkim nie precyzuje ani tego, co jest konieczne, ani co jest godziwe.

Konieczne, czyli niezbędne. Godziwe, czyli odpowiednie. Odpowiednie zatem takie, jakie powinny być w danej sytuacji. Niezbędne – takie, który jest koniecznie potrzebne i nie można się bez nich obejść. Coś niezbędne – coś, bez czego nie można sobie poradzić, aby prawidłowo funkcjonować.

Po przytoczeniu w skrócie definicji słownikowych koniecznie trzeba powrócić do definicji słowa laickość, cechy czegoś, co charakteryzuje się brakiem wiedzy i umiejętności. Nie mniej jednak trudno posiadać wiedzę o tym, co nie jest ujawniane (jest ukrywane) i/lub posiadać umiejętność oceny tego „co jest konieczne do godziwego utrzymania szafarzy” nie znając tychże potrzeb. Bardzo zróżnicowanych i odmiennych dla każdego człowieka. Szafarza, duszpasterza, biskupa, księdza – nie ważne jak godziwie „utrzymywanego” się określi, gdy zawsze „konieczne” są bardzo wysokimi, a często podyktowanymi zbyt wygórowanymi oczekiwaniami, potrzebami.

W związku z czym wiedzy o ciążącym na laikacie (wiernych świeckich) obowiązku zwykle towarzyszy laickość, w pierwszym rzędzie polegająca na całkowitej niewiedzy o rzeczywistym (ile i na co) przeznaczeniu zebranych środków finansowych. To zaś jest tylko jednym spośród bardzo wielu przykładów, które mogą potwierdzić laickość laikatu. Brak podstawowej (często żadnej) wiedzy o Kościele instytucjonalnym wśród osób do którego one będąc „religijnymi laikami” przynależą.